W sobotnie przedpołudnie na torze Silverstone odbyła się trzecia sesja treningowa przed Grand Prix Wielkiej Brytanii. Pogoda jak na Anglię przystało była kapryśna, jednak to nie przeszkodziło młodemu talentowi z Mercedesa – Andreotti Antonelliemu – wykręcić najlepszego czasu i wyprzedzić swojego bardziej doświadczonego kolegę z zespołu, George’a Russella. To był prawdziwy pokaz siły młodego kierowcy, który coraz wyraźniej zgłasza swój akces do roli lidera ekipy z Brackley.
Antonelli, który w ostatnich miesiącach był tematem licznych plotek transferowych związanych z przyszłością w F1, udowodnił dziś, że ma nie tylko potencjał na przyszłość, ale też realne umiejętności na tu i teraz. W ostatnich minutach sesji zdołał uzyskać czas, który pozwolił zepchnąć Russella na drugą pozycję, pokazując zarazem, że Mercedes przygotował bardzo konkurencyjny samochód na ten weekend. Zarówno on, jak i Russell pewnie korzystali z nowych rozwiązań aerodynamicznych, które zdają się przynosić oczekiwane rezultaty.
Rywalizacja na Silverstone zawsze budzi dodatkowe emocje – zwłaszcza dla brytyjskich zespołów i ich kibiców. Mercedes, mający siedzibę niedaleko toru, z pewnością liczy, że przewaga z treningów przełoży się na popołudniowe kwalifikacje i niedzielny wyścig. Warto jednak zaznaczyć, że w trzecim treningu ogromną rolę odegrały zmieniające się warunki pogodowe. Tory miejscami były wilgotne, co wymagało od kierowców perfekcyjnego wyczucia przyczepności i elastyczności strategii.
Pozostali kierowcy zmagali się zarówno z wymaganiami toru, jak i ruchliwym ruchem na nitce przejazdu. Ferrari i Red Bull nie mogły znaleźć odpowiedniej równowagi w ustawieniach, przez co nie liczyły się dziś w walce o czołowe miejsca. W szczególności Max Verstappen miał kłopoty z przyczepnością – zarówno na wyjściach z szybkich łuków, jak i przy hamowaniach. Ferrari zaś skarżyło się na niedostateczną pracę opon w mniej stabilnych warunkach, co przełożyło się na nie najlepsze czasy okrążeń Leclerca i Sainza.
Sporą niespodzianką była także forma zespołu McLaren, który testował dzisiaj nowe elementy aerodynamiczne. Lando Norris oraz Oscar Piastri pokazali solidne tempo, choć nie na miarę walki z Mercedesami, ale na pewno godne uwagi pod kątem zbliżających się kwalifikacji. Kibice pomarańczowych mogą spodziewać się emocji i być może pozytywnego zaskoczenia podczas walki o pole position.
Warto również pochwalić kilku mniej docenianych kierowców, którzy radzili sobie znakomicie w trudnych warunkach. Szczególnie wyróżniał się Alexander Albon z Williamsa, wyciskając maksimum z auta w momencie, gdy wielu jego rywali popełniało błędy. To kolejny dowód na to, że zespół z Grove powoli odbudowuje swoją pozycję i jest coraz bliżej powrotu do punktujących pozycji.
Przed nami zatem emocjonujące kwalifikacje, które zapowiadają się wyjątkowo ciekawie nie tylko ze względu na układ sił, ale i nieprzewidywalną pogodę. Mercedes z Antonellim i Russellem będzie próbował wywalczyć dublet, ale konkurencja z pewnością nie jest na straconej pozycji. Silverstone od lat gwarantuje niespodzianki – tym razem może być podobnie. Fani Formuły 1 z całego świata z pewnością mogą szykować się na widowisko na najwyższym poziomie!
