Fernando Alonso ocenił piątkowe treningi zespołu Aston Martin podczas Grand Prix Meksyku w sezonie 2026. Zawodnik zajął 7. miejsce w pierwszej sesji i 12. w drugiej, notując poprawę czasu względem lidera. Samochód AMR26 radzi sobie lepiej niż oczekiwano na trudnym torze w Mexico City.
W pierwszym treningu Alonso był o 1,229 sekundy wolniejszy od Charlesa Leclerca, natomiast w drugiej sesji różnica zmniejszyła się do 0,769 sekundy. Zespół Aston Martin współpracuje z Hondą jako dostawcą jednostek napędowych. Alonso podkreślił, że bolid działa dobrze, a problemy techniczne dotknęły głównie jego zespołowego partnera, Lance’a Strolla.
Pedro de la Rosa zwrócił uwagę, że samochód dobrze sprawdza się na wolniejszych zakrętach toru w Meksyku, co jest istotne na tym obiekcie. Honda z kolei poradziła sobie z ograniczeniem opóźnienia turbiny, co jest ważne na wysokości 2200 metrów nad poziomem morza.
Główne wyzwania dla zespołu to zarządzanie chłodzeniem jednostki napędowej i hamulców oraz specyfika toru, który wymaga niskiego docisku aerodynamicznego. Alonso ocenił, że niskie dociski nie stanowią większego problemu w porównaniu do poprzednich lat, co może ułatwić pracę zespołu podczas weekendu wyścigowego.
Pomimo trudnych warunków związanych z dużą wysokością nad poziomem morza, Aston Martin AMR26 radzi sobie lepiej niż przewidywano. To pozytywny sygnał dla zespołu i partnera technicznego Hondy, którzy muszą zmierzyć się z unikalnymi wyzwaniami toru w Meksyku.
Ocena Alonso wskazuje na stabilność i potencjał samochodu w tych warunkach, choć problemy techniczne Lance’a Strolla pozostają kwestią do rozwiązania. W kontekście rywalizacji w kalendarzu Formula 1® to ważny element przygotowań zespołu do dalszej części sezonu.