Franco Colapinto otrzymał pełne wsparcie zespołu Alpine oraz Flavio Briatore pomimo kolizji, do której doszło podczas Grand Prix Azerbejdżanu. Incydent miał miejsce podczas restartu po samochodzie bezpieczeństwa i spowodował wycofanie z wyścigu zarówno Pierre’a Gasly’ego, jak i Lando Norrisa.
Colapinto został ukarany cofnięciem o pięć miejsc na starcie kolejnego wyścigu w Malezji za spowodowanie kolizji. Mimo początkowej złości Briatore, szef Alpine nie zdecydował się na odsunięcie kierowcy od startu w kolejnym wyścigu. Po wyścigu Colapinto natychmiast udał się do symulatora w fabryce Alpine, co było elementem przygotowań do następnego weekendu, a nie karą.
Analiza danych wykazała, że błąd Colapinto był niewielki i wynikał z zablokowania przednich hamulców na skutek zbyt mocnego hamowania przy dużej prędkości, spowodowanej efektem slipstream. Colapinto podkreślił, że podobne sytuacje zdarzały się również innym kierowcom, takim jak Lando Norris czy Oscar Piastri.
Pomimo incydentu, zarówno Briatore, jak i zespół Alpine wyrazili pełne wsparcie dla Colapinto i chcą skupić się na przyszłości. Kierowca nie został wykluczony z kolejnego wyścigu, co wskazuje na zaufanie zespołu do jego dalszego rozwoju. Wizyta w symulatorze po wyścigu była częścią normalnych przygotowań, a nie formą kary.
Kolizja podczas restartu po samochodzie bezpieczeństwa była skutkiem trudnej sytuacji na torze, gdzie efekt slipstream wpływa na zachowanie bolidów. Mimo że błąd Colapinto miał konsekwencje dla zespołu i innych kierowców, analiza wykazała, że nie był to poważny błąd techniczny czy strategiczny.
Wsparcie Alpine i Briatore dla Colapinto pokazuje, że zespół chce utrzymać stabilność i dać kierowcy szansę na poprawę. Decyzja o karze cofnięcia o pięć miejsc na starcie jest jedyną oficjalną konsekwencją incydentu, a dalsze działania zespołu skupiają się na przygotowaniach do kolejnych wyścigów.