Kimi Antonelli podsumował pierwszy dzień treningów na Grand Prix Włoch w Monzy, gdzie przygotowuje się do startu z tyłu stawki z powodu kary za wymianę jednostki napędowej. Kierowca Mercedesa skupił się głównie na długich przejazdach, które określił jako „trochę dziwne”.
Antonelli zakończył pierwszy trening na piątym miejscu, a drugi na trzecim, podczas gdy najszybszy był jego zespołowy partner George Russell. Kierowca obserwował, jak inni zawodnicy zarządzają oponami i tempem na torze, który pozwala na różne strategie. Według jego oceny, Ferrari zrobiło postęp dzięki nowej jednostce napędowej i jest mocnym kandydatem do walki o pole position.
Zastępca szefa zespołu Mercedes, Bradley Lord, ocenił dzień jako solidny. Podkreślił dobre zbalansowanie samochodu i silne tempo na długich przejazdach, co jest ważne w kontekście przygotowań do wyścigu.
Antonelli przyznał, że przygotowania do startu z tyłu stawki wymuszają na nim inne podejście do treningów. Skupienie się na długich przejazdach ma pomóc w optymalizacji tempa i zarządzaniu oponami podczas wyścigu. Tor w Monzy, znany z wysokich prędkości i możliwości różnych strategii, wymaga elastyczności od zespołów.
Według Antonellego, postęp Ferrari jest zauważalny, zwłaszcza dzięki nowej jednostce napędowej, co stawia ich w gronie faworytów do zdobycia pole position. To potwierdza, że rywalizacja o czołowe pozycje na torze będzie zacięta.
Mercedes natomiast ocenia pierwszy dzień jako dobry krok w przygotowaniach do wyścigu. Dobre tempo na długich przejazdach i zbalansowanie bolidu to pozytywne sygnały dla zespołu, zwłaszcza w kontekście wyzwań, jakie niesie ze sobą Monza.
Celem Antonellego na niedzielny wyścig jest zdobycie jak największej liczby pozycji i punktów. Wynik będzie jednak zależał od przebiegu wyścigu oraz ewentualnych zdarzeń losowych na torze.