Valtteri Bottas otrzyma karę przesunięcia o 50 miejsc na starcie Grand Prix Meksyku po wymianie kilku elementów jednostki napędowej. To oznacza, że fiński kierowca zespołu Cadillac rozpocznie wyścig z końca stawki.
Kara wynika z przekroczenia limitów sezonowych na wymianę komponentów jednostki napędowej. Bottas wymienił pięć elementów: silnik spalinowy (ICE), turbodoładowanie (TC), magazyn energii (ES), jednostkę sterującą (PU-CE) oraz generator kinetyczny (MGU-K). Zgodnie z przepisami FIA, pierwsza wymiana elementu skutkuje karą 10 miejsc, a każda kolejna po 5 miejsc, co łącznie daje 50 miejsc kary.
Zgodnie z regulaminem, jeśli kara przekracza 15 miejsc, kierowca musi startować z końca stawki. Bottas nie brał udziału w czwartkowych mediach z powodu choroby, podobnie jak jego kolega z zespołu Sergio Perez, który spóźnił się na tor w piątek. W pierwszej sesji treningowej samochód Bottasa prowadził Colton Herta, spełniając wymóg udziału młodych kierowców.
Wymiana tych elementów to pierwsze przekroczenia limitów na sezon 2026 dla Bottasa. Kara jest więc konsekwencją obowiązujących przepisów dotyczących jednostek napędowych. Zespół Cadillac korzysta z silników Ferrari, co jest istotnym kontekstem technicznym tej decyzji.
Brak udziału Bottasa w mediach oraz obecność Hertę za kierownicą w treningu wskazują na bieżące wyzwania zdrowotne kierowcy. Jednocześnie Sergio Perez, drugi kierowca zespołu, również miał problemy zdrowotne, co wpłynęło na jego obecność na torze w piątek.
Na razie nie potwierdzono, czy Bottas będzie kontynuował starty w sezonie 2027. Perez natomiast podpisał kontrakt z Cadillaciem do co najmniej 2029 roku, co daje zespołowi stabilność w obsadzie kierowców na najbliższe lata.
Kara Bottasa oznacza, że w Grand Prix Meksyku rozpocznie wyścig z końca stawki, co może mieć wpływ na strategię zespołu i przebieg weekendu wyścigowego. To ważny moment dla Cadillaca w sezonie 2026, zwłaszcza w kontekście zarządzania jednostkami napędowymi i planowania startów kierowców.