Lewis Hamilton wyraził zdziwienie tempem zespołu Ferrari podczas Grand Prix Austrii 2026. Mimo startu z trzeciego miejsca, kierowca Mercedesa ukończył wyścig na piątej pozycji, zauważając wyraźny spadek tempa w trakcie rywalizacji.
Hamilton na pierwszym okrążeniu wyprzedził Charlesa Leclerca, ale później stracił tempo i został wyprzedzony przez Maxa Verstappena. Zastosował strategię trzech pit stopów, co było konieczne ze względu na wysoką degradację opon i wysokie temperatury panujące na torze. Kierowca Ferrari przyznał, że nie rozumie, dlaczego tempo zespołu było tak słabe, a degradacja opon znacznie wyższa niż przewidywano.
Tor w Austrii okazał się dla Hamiltona trudny, jednak piąte miejsce uznał za akceptowalne w tych warunkach. Ferrari w sezonie 2026 do tej pory osiągnęło dobre wyniki, w tym zwycięstwo Hamiltona w Barcelonie oraz trzy kolejne miejsca na podium, co pokazuje, że weekend w Austrii był odstępstwem od dotychczasowej formy zespołu.
Hamilton wskazał, że przyczyny słabego tempa Ferrari nie są dla niego jasne. Zespół zmagał się z większą niż oczekiwano degradacją opon, co wpłynęło na strategię i tempo jazdy. Wysokie temperatury na torze dodatkowo utrudniały utrzymanie optymalnych warunków pracy opon.
W wyścigu rywalizowały zespoły Ferrari, Red Bull Racing, Mercedes oraz McLaren, a kierowcy tacy jak George Russell i Lando Norris również mieli wpływ na układ sił na torze. Hamilton, mimo początkowego wyprzedzenia Leclerca, nie zdołał utrzymać się przed Verstappenem, co podkreślało trudności z tempem w tym wyścigu.
W kontekście sezonu 2026 weekend w Austrii pokazuje, że nawet zespoły o wysokim poziomie, takie jak Ferrari, mogą napotkać problemy z utrzymaniem tempa na wymagających torach. Hamilton ocenia, że piąte miejsce jest wynikiem, który można zaakceptować, biorąc pod uwagę warunki i przebieg wyścigu.
