Lewis Hamilton nie zdobył pole position podczas kwalifikacji do Grand Prix Hiszpanii 2026, zajmując ostatecznie czwarte miejsce na starcie. Mimo szansy na najlepszy czas, ostatecznie przegrał o mniej niż 0,2 sekundy z Lando Norrisem.
Podczas trzeciej sesji treningowej FP3 Hamilton uderzył czołowo w barierę na ostatnim zakręcie, co spowodowało uszkodzenie samochodu i utratę cennego czasu na torze. W Q3 jednak udało mu się objąć prowadzenie po pierwszych szybkich okrążeniach. Ostatecznie jednak Norris wyprzedził go o niewielką różnicę czasową.
Charles Leclerc, kolega zespołowy Hamiltona w Ferrari, zajął miejsce bezpośrednio za nim, również w granicach 0,2 sekundy od Norrisa. Leclerc przyznał, że w Q3 trochę przesadził i stracił czas na niektórych zakrętach oraz na prostych, co mogło wpłynąć na jego wynik. Warto zaznaczyć, że jego jednostka napędowa była starszej specyfikacji.
Hamilton ocenił, że on i Ferrari muszą pracować ciężej, by poprawić osiągi, zwłaszcza w porównaniu do silników Mercedesa i McLarena, które wydają się mieć przewagę w kwalifikacjach. To wskazuje na konieczność dalszej pracy nad tempem i konkurencyjnością bolidu.
Strata do Norrisa była niewielka, ale wystarczająca, by nie zdobyć pole position na torze Madring. Wypadek w FP3 mógł mieć wpływ na przebieg kwalifikacji, choć Hamilton zdołał pokazać dobrą prędkość w Q3. Leclerc z kolei wskazał na błędy w ostatniej części sesji, które kosztowały go cenne dziesiąte sekundy.
Wyniki kwalifikacji podkreślają wyzwania, przed którymi stoi Ferrari w sezonie 2026, szczególnie w kontekście rywalizacji z zespołami Mercedesa i McLarena. Hamilton i jego zespół będą musieli skupić się na poprawie tempa, by lepiej konkurować w kolejnych wyścigach.