Liam Lawson wrócił do zespołu Racing Bulls po trzech wyścigach spędzonych w Red Bull, gdzie zastępował Isacka Hadjara. W Azerbejdżanie Lawson i Arvid Lindblad rywalizowali podczas treningów przed Grand Prix, ale Lindblad napotkał problemy, które zakończyły jego udział w drugiej sesji treningowej.
W pierwszej sesji treningowej Lawson zajął 7. miejsce, a Lindblad był tuż za nim na 8. pozycji. Podczas drugiej sesji Lindblad uderzył w bariery na odcinku zamkowym, co spowodowało przerwanie sesji czerwoną flagą. Uszkodzenia prawej strony jego samochodu były poważne, a Lindblad przeprosił zespół, przyznając, że minimalnie dotknął ściany. To jego drugi wypadek z rzędu w FP2, po wcześniejszym zdarzeniu w Madrycie.
Lawson w drugiej sesji był 12. najszybszy, a podczas ostatniego sektora miał moment zagrożenia, gdy na jego tor jazdy niespodziewanie pojawił się Lewis Hamilton. Kierowca wyraził zadowolenie z powrotu do swojego bolidu i zespołu, ale zaznaczył, że Racing Bulls musi poprawić się w wolnych zakrętach, by awansować do pierwszej dziesiątki w kwalifikacjach.
Szef zespołu Racing Bulls, Alan Permane, podkreślił, że nie planuje karać Lindblada za wypadek. Ocenił to jako efekt młodzieńczego entuzjazmu i pozytywny sygnał, że kierowca był szybki na tym okrążeniu. Lindblad będzie musiał teraz skupić się na unikaniu podobnych błędów, aby w kolejnych sesjach lepiej wspierać zespół.
Powrót Lawsona do Racing Bulls to ważny moment dla zespołu, który liczy na poprawę wyników w dalszej części weekendu wyścigowego. Kierowca wskazał jednak, że praca nad lepszym prowadzeniem bolidu w wolnych zakrętach pozostaje wyzwaniem. To kluczowy element, jeśli zespół chce awansować wyżej w kwalifikacjach i rywalizować o lepsze pozycje na starcie.
Problemy Lindblada w Baku pokazują, jak trudne są treningi na ulicznym torze, gdzie każdy błąd może kosztować dużo. Racing Bulls musi teraz skupić się na naprawie uszkodzeń i przygotowaniu obu kierowców do dalszej rywalizacji w Grand Prix Azerbejdżanu.