Charles Leclerc zajął drugie miejsce w kwalifikacjach do Grand Prix Azerbejdżanu 2026, jednak jego odczucia były mieszane. Mimo awansu na pierwszą linię startu, różnica do lidera okazała się większa niż oczekiwano.
Leclerc uzyskał czas 1:43.363, wyprzedzając Oscara Piastriego o zaledwie 0,001 sekundy. Kierowca Ferrari był jednak o 0,837 sekundy wolniejszy od pole position, które zdobył George Russell z zespołu Mercedes. Lewis Hamilton zakwalifikował się na szóstej pozycji.
Hamilton opisał swoją sytuację w Q3 jako „sitting duck”, czyli łatwy cel, ponieważ nie otrzymał wsparcia w postaci „ciągnięcia” od innych kierowców, co negatywnie wpłynęło na jego czas. Dodał, że wyprzedzanie może być trudne, gdyż większość samochodów z jednostkami napędowymi Mercedesa znajduje się przed nim, z wyjątkiem Leclerca.
Ferrari miało trudny weekend, zwłaszcza po słabym piątku, co wpłynęło na tempo w kwalifikacjach. Leclerc liczy jednak na poprawę w wyścigu, mimo że bolid nie był najszybszy na prostych odcinkach toru w Baku. Wynik drugiego miejsca jest dla niego zachętą, ale także sygnałem, że zespół musi jeszcze popracować nad tempem.
Hamilton natomiast podkreślił, że brak wsparcia w Q3 utrudnił mu uzyskanie lepszego czasu. Jego pozycja startowa może oznaczać wyzwania podczas wyścigu, zwłaszcza że większość rywali z jednostkami Mercedesa plasuje się przed nim. To wskazuje na potencjalne trudności z wyprzedzaniem na tym torze.
George Russell potwierdził swoją formę, zdobywając pole position, co stawia Mercedesa w korzystnej sytuacji na starcie. W rywalizacji pojawiły się także inne zespoły, takie jak McLaren, reprezentowany przez Oscara Piastriego, który minimalnie przegrał z Leclerkiem.
Podsumowując, kwalifikacje w Baku pokazały moc Mercedesa, ale także wyzwania Ferrari i innych zespołów. Leclerc i Hamilton mają różne perspektywy na wyścig, które wynikają z ich pozycji startowej i warunków na torze. To będzie ważny weekend dla obu kierowców i ich zespołów w kalendarzu Formula 1®.