Arvid Lindblad podsumował pierwszy dzień treningów na Grand Prix Hiszpanii, zwracając uwagę na pozytywne aspekty mimo wypadku podczas drugiej sesji. Kierowca zespołu Racing Bulls zakończył FP2 na czwartym miejscu, co według niego jest powodem do optymizmu.
Podczas FP2 na torze Madring Lindblad uderzył w ścianę na wejściu w zakręt 13, co spowodowało przerwanie sesji czerwoną flagą. Mimo tego incydentu, jego czas okazał się bardzo konkurencyjny – był tylko 0,2 sekundy wolniejszy od lidera. Dla Lindblada, który debiutuje w sezonie Formula 1®, Grand Prix Hiszpanii to nowa trasa dla wszystkich zawodników, co wyrównuje szanse.
W tej samej sesji Yuki Tsunoda, który zastępuje Liama Lawsona, zajął ósme miejsce, tracąc około 0,8 sekundy do Lindblada. Szef zespołu Racing Bulls, Alan Permane, ocenił pierwszy dzień jako bardzo udany, podkreślając szybkie tempo bolidu i potencjał obu kierowców do awansu do Q3.
Lindblad przyznał, że popełnił błąd, który doprowadził do uderzenia w ścianę, ale mimo tego uważa, że dzień był udany. Zespół ma powody do optymizmu przed kolejnymi sesjami, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tor jest nowy dla wszystkich kierowców. To pozwala lepiej ocenić faktyczne tempo i możliwości samochodu.
Warto podkreślić, że zarówno Lindblad, jak i Tsunoda pokazali konkurencyjne tempo, co według oceny kierownictwa zespołu może przełożyć się na dobre wyniki w kwalifikacjach. Szef zespołu wskazał na możliwość awansu obu kierowców do Q3, co byłoby ważnym krokiem w rozwoju zespołu w sezonie Formula 1®.
Podsumowując, mimo incydentu w FP2, zespół Racing Bulls i jego kierowcy mogą być zadowoleni z pierwszego dnia na Grand Prix Hiszpanii. Wyniki pokazują, że bolid ma potencjał, a doświadczenie zdobyte na nowym torze będzie cenne w dalszej części weekendu wyścigowego.