Zespół Racing Bulls zakończył Grand Prix Włoch 2026 w Monzy z podwójnym zdobyciem punktów, co Arvid Lindblad określił jako ograniczenie strat wobec specjalnej prędkości zespołu Alpine na prostych. Mimo trudności, Racing Bulls utrzymują piątą pozycję w klasyfikacji konstruktorów.
W kwalifikacjach Pierre Gasly z Alpine zaskoczył zdobywając pole position, podczas gdy Lindblad startował z 10. miejsca, a Yuki Tsunoda odpadł już w Q1. W wyścigu Gasly ukończył na siódmej pozycji, przed Lindbladem, Colapinto z Alpine oraz Tsunodą. Racing Bulls mają obecnie 75 punktów, Alpine 62, a Haas 21.
Lindblad podkreślił, że wynik w Monzy to przede wszystkim ograniczenie strat wobec szybkości Alpine na prostych. Zaznaczył też, że zdobywał punkty w siedmiu z ostatnich ośmiu wyścigów, co według niego świadczy o mocy i wszechstronności bolidu Racing Bulls.
Pomimo problemów w kwalifikacjach i błędu przy starcie po restarcie, Tsunoda ukończył wyścig i zdobył punkty, co uznał za pozytywny sygnał po przerwie w ściganiu. Alpine było wyraźnie szybsze na prostych odcinkach toru, ale Racing Bulls nadrabiali na zakrętach, co daje zespołowi pewność przed kolejnymi rundami sezonu.
Rywalizacja o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów między Racing Bulls a Alpine pozostaje zacięta. Haas z kolei jest znacznie dalej z 21 punktami. Lindblad ocenia, że wynik w Monzy to krok w kierunku utrzymania przewagi nad Alpine, choć zespół musi liczyć się z wyzwaniami związanymi z różnicami w prędkości na prostych.
Wyniki z Monzy pokazują, że Racing Bulls potrafią zdobywać punkty nawet w trudniejszych warunkach, a ich bolid jest konkurencyjny na różnych typach torów. To ważne w kontekście dalszej walki o miejsce w klasyfikacji konstruktorów w sezonie 2026.