Max Verstappen stracił panowanie nad bolidem na zakręcie Stowe podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii, co wywołało jego frustrację. Problem z tylnym skrzydłem, które nie zamknęło się prawidłowo po strefie Straight Mode, doprowadził do utraty docisku i poślizgu.
Incydent miał miejsce na cztery okrążenia przed końcem wyścigu w Silverstone. To już drugi podobny problem Verstappena w ciągu tygodnia, po dużym wypadku w kwalifikacjach w Austrii, również związanym z tylnym skrzydłem, choć przyczyny obu zdarzeń były różne.
Laurent Mekies przyznał, że Verstappen ma prawo być niezadowolony, ponieważ w dwóch kolejnych wyścigach zawiodło go auto w szybkich zakrętach z różnych powodów. Zespół Red Bull Racing zidentyfikował przyczynę awarii w Austrii, ale problem w Silverstone był inny i zostanie dokładnie przeanalizowany.
Red Bull stosuje od kilku wyścigów tzw. „odwrócone” tylne skrzydło, wzorowane na rozwiązaniu Ferrari. Mekies nie wyklucza, że zespół może poddać ten koncept rewizji w przyszłości. Po kwalifikacjach Verstappen chciał zmienić jednostkę napędową i ustawienia auta, ale zespół zdecydował, że lepiej wystartować z 7. miejsca niż z pit lane.
Mekies zaakceptował, że kierowca może mieć odmienne odczucia co do tej decyzji. Zespół planuje wyciągnąć wnioski z całej sytuacji, aby uniknąć podobnych problemów w kolejnych wyścigach.
Incydenty z udziałem Verstappena pokazują, jak istotne są kwestie techniczne i niezawodność bolidu w rywalizacji na najwyższym poziomie. Problemy z tylnym skrzydłem w dwóch różnych sytuacjach podkreślają wyzwania, z jakimi mierzy się zespół Red Bull Racing w sezonie Formula 1®.
