Ferrari nie zdołało zdobyć miejsca na podium podczas Grand Prix Węgier 2026, mimo że ich SF-26 jest uważany za najlepszy pod względem podwozia w stawce Formula 1®. Problemy zespołu wynikały z serii błędów i nieprzewidywalnego zachowania samochodu na torze Hungaroring.
Charles Leclerc startował z drugiego miejsca, ale już na pierwszym okrążeniu stracił pozycje na rzecz Oscara Piastriego, Maxa Verstappena i Lewisa Hamiltona. Hamilton, który zaczął wyścig z piątej pozycji na miękkich oponach, nie zdołał wyprzedzić Verstappena i dodatkowo stracił miejsce z powodu błędów podczas pit stopu oraz kary 5 sekund za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Ostatecznie ukończył wyścig na piątej pozycji.
W kwalifikacjach ani Leclerc, ani Hamilton nie zdobyli pole position. Zwyciężył Lando Norris z McLarena, który według szefa swojego zespołu, Andreii Stelli, „przesadził” z wynikiem, ponieważ ich podwozie nie dorównuje Ferrari. Ferrari nie miało nowych zestawów opon średnich na wyścig, gdyż wykorzystali je podczas kwalifikacji, a zachowanie bolidu na tym ogumieniu było niezadowalające.
Warunki na torze były wymagające, z temperaturą powietrza około 31°C i nawierzchni sięgającej 51°C. Inne czołowe zespoły zdecydowały się na start na oponach średnich, które lepiej sprawdzały się w takich warunkach. Hamilton przyznał, że decyzja o pit stopie pod koniec wyścigu była dla niego zaskoczeniem i nie zgadzał się z nią, ponieważ stracił pozycję na torze.
Szef zespołu Ferrari, Frederic Vasseur, wskazał, że problemy wynikały z kumulacji błędów i braku konsekwencji w zachowaniu samochodu. SF-26 jest nieprzewidywalny i wymaga reakcji, a nie proaktywności. Leclerc podkreślił, że bolid jest bardzo trudny do opanowania i wykazuje duże wahania wydajności w różnych fazach wyścigu.
Choć Ferrari dysponuje jednym z najbardziej zwinnych podwozi w stawce Formula 1®, to podczas Grand Prix Węgier 2026 nie udało się to przełożyć na sukces na torze. Problemy z oponami, błędy operacyjne i nieprzewidywalność samochodu złożyły się na brak miejsca na podium.
