Grand Prix Azerbejdżanu 2026 było areną mocnych występów kilku kierowców, ocenianych przez panel ekspertów Power Rankings. Największe wrażenie zrobił George Russell, który zdobył pole position z dużą przewagą i wygrał wyścig mimo presji Maxa Verstappena.
Russell dominował podczas całego weekendu, wyprzedzając rywali o około 0,8 sekundy w kwalifikacjach. Verstappen natomiast zmagał się z problemami jednostki napędowej i startował dopiero z 8. miejsca, ale zdołał awansować na drugą pozycję w wyścigu. Trzecie miejsce na podium zajął Isack Hadjar, który wrócił po sześciotygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka i zdobył swój pierwszy prawdziwy sukces w serii Formula 1®.
W rywalizacji nie brakowało również trudności. Pierre Gasly został wyeliminowany po kolizji z zespołowym partnerem Franco Colapinto, mimo że startował z 7. miejsca. Esteban Ocon, który może zostać wolnym agentem w 2027 roku, rozpoczął wyścig z 14. pozycji i ukończył go na 8., wyprzedzając kolegę z zespołu Olliego Bearmana. Bearman z kolei finiszował na 9. miejscu, choć stracił pozycję po kontakcie z Kimi Antonellim podczas restartu.
Debiutant Arvid Lindblad miał trudny weekend, w tym kolizję z zespołowym partnerem Liamem Lawsonem, ale mimo to ukończył wyścig na 7. miejscu. Lawson po incydencie z Lindbladem zajął 12. pozycję. Charles Leclerc, który w kwalifikacjach był drugi, nie utrzymał tempa w wyścigu i zakończył go na 4. miejscu, za Oscar Piastrim i bolidami Red Bull Racing.
Williams wprowadził liczne poprawki, co pozwoliło Carlosowi Sainzowi awansować do Q3. Jednak po karze za naruszenie żółtych flag startował z 14. miejsca i zdobył punkt. Sergio Perez ocenił weekend w Azerbejdżanie jako jeden z najlepszych w swojej karierze, mimo że ukończył wyścig na 14. pozycji.
Oceny ekspertów Power Rankings pokazują, że Grand Prix Azerbejdżanu było pełne emocji i zróżnicowanych wyników. Dominacja George’a Russella i powrót Isacka Hadjara to najważniejsze fakty tego weekendu. Wyniki te nie dają jednak jednoznacznych odpowiedzi na temat dalszego przebiegu sezonu czy przyszłości kontraktowej Estebana Ocona.