Red Bull Racing planuje ponownie wykorzystać obrotowe tylne skrzydło, znane jako „Macarena wing”, podczas Grand Prix Węgier w kalendarzu Formula 1®. To rozwiązanie zostało po raz pierwszy wprowadzone przez Ferrari w ramach nowych przepisów i zaadaptowane przez Red Bull podczas wyścigu w Miami.
Po dwóch wypadkach Maxa Verstappena – w kwalifikacjach na Red Bull Ringu oraz w wyścigu na Silverstone – zespół zdecydował się na powrót do tradycyjnego skrzydła podczas Grand Prix Belgii. Problem techniczny związany z siłownikiem skrzydła został zidentyfikowany po incydencie na Silverstone, co skłoniło ekipę do dalszych prac nad usunięciem usterki.
Dyrektor techniczny Red Bull Racing, Pierre Wache, potwierdził, że naprawa jest w toku i zespół liczy, że skrzydło będzie gotowe do ponownego użycia na Węgrzech. Wache wskazał, że trwają konsultacje z FIA w celu potwierdzenia bezpieczeństwa rozwiązania.
Obrotowe tylne skrzydło, które poprawia osiągi na prostych odcinkach toru, zostało wprowadzone przez Ferrari jako część nowych regulacji w świecie Formula 1®. Red Bull zdecydował się na jego zastosowanie podczas Grand Prix Miami, jednak problemy techniczne zmusiły zespół do czasowego wycofania tego elementu.
Max Verstappen był najszybszy podczas pierwszej sesji treningowej na Spa-Francorchamps, co pokazuje, że zespół pracuje nad poprawą balansu i zarządzaniem zużyciem opon. Mimo to, powrót „Macarena wing” zależy od wyników testów bezpieczeństwa i dalszych prac inżynierów.
Decyzja o ponownym wprowadzeniu obrotowego skrzydła na Węgrzech jest ważnym krokiem dla Red Bull Racing, który stara się zoptymalizować osiągi bolidu. Zespół kontynuuje prace nad usunięciem problemów technicznych i współpracuje z FIA, by spełnić wymagania bezpieczeństwa.