George Russell zmagał się z problemem baterii w bolidzie Mercedesa podczas Grand Prix Belgii 2026, co miało wpływ na jego start i przebieg wyścigu. Awaria spowodowała spadek mocy i brak wsparcia turbo, co utrudniło mu walkę na torze.
Russell rozpoczął wyścig z trzeciego miejsca, jednak już na pierwszym okrążeniu bateria nie naładowała się prawidłowo. W efekcie stracił pozycje na podjeździe od Raidillon do Les Combes, wyprzedzili go między innymi Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Podsterowność Leclerca doprowadziła do kontaktu z Russellem, który wylądował w żwirze i musiał zakończyć wyścig. Hamilton otrzymał karę 5 sekund za spowodowanie kolizji.
W ocenie Russella problem z baterią był poważniejszy niż sam incydent z Hamiltonem. Kierowca Mercedesa wyraził frustrację z powodu awarii, którą uznał za niebezpieczną i mającą wpływ na jego sytuację na torze. Przyznał też, że jest już przyzwyczajony do rozczarowań w sezonie 2026.
Problemy z baterią w bolidzie Mercedesa podczas wyścigu na Spa-Francorchamps pokazały, jak ważna jest niezawodność systemów hybrydowych w serii Formula 1®. Spadek mocy i brak wsparcia turbo na kluczowym fragmencie toru znacząco utrudniły Russellowi utrzymanie pozycji. Incydent z Lewisem Hamiltonem, choć zakończył się karą dla Brytyjczyka, był skutkiem wcześniejszych problemów technicznych.
George Russell, mimo że był w stanie wystartować z trzeciego miejsca, szybko stracił przewagę, co wpłynęło na dalszy przebieg jego wyścigu. Kontakt z Leclerciem i Hamiltonem zakończył się dla niego przedwczesnym zakończeniem rywalizacji. Kierowca Mercedesa podkreślił, że awaria baterii była dla niego bardziej frustrująca niż sam incydent na torze.
Sezon 2026 przyniósł Russellowi już kilka rozczarowań, a problemy techniczne w Belgii tylko je pogłębiły. Awaria baterii zwraca uwagę na wyzwania, jakie stoją przed zespołem Mercedes w kontekście niezawodności i zarządzania energią w bolidzie. Wciąż pozostaje pytanie, jak ekipa poradzi sobie z tymi kwestiami w kolejnych wyścigach.