George Russell wygrał Grand Prix Azerbejdżanu, co było jego trzecim zwycięstwem w sezonie i pierwszym od wyścigu w Austrii. Dzięki temu zmniejszył przewagę swojego zespołowego partnera, Kimiego Antonellego, w klasyfikacji kierowców do 66 punktów. Russell przyznał, że odczuwa znacznie mniejszą presję niż Antonelli.
Przed wyścigiem w Azerbejdżanie Antonelli prowadził w klasyfikacji z przewagą 81 punktów, którą zbudował dzięki dwóm kolejnym zwycięstwom w Monzy i Madrycie. W kwalifikacjach na ulicznym torze w Baku Antonelli popełnił swój pierwszy poważny błąd, uderzając w ścianę i kwalifikując się dopiero na 16. miejscu. Mimo to ukończył wyścig na piątej pozycji, a Russell zdobył 15 punktów przewagi dzięki zwycięstwu.
Russell ocenił, że presja na Antonellim jest większa, ponieważ ten miał niemal bezbłędny sezon. Sam nie uważał się za pretendenta do tytułu przez wiele wyścigów z powodu słabszej formy, ale obecnie czuje, że mógłby walczyć, gdyby sezon zaczynał się od teraz.
W porównaniu do poprzedniego sezonu, gdy po 15. rundzie różnice punktowe były podobne, a tytuł zdobył kierowca z mniejszą przewagą, deficyt Russella nie wydaje się nie do odrobienia. Antonelli prowadził rozważny wyścig, unikając zbędnego ryzyka, co może świadczyć o presji związanej z prowadzeniem w klasyfikacji.
Wypowiedź Russella podkreśla różnice w odczuwanej presji między nim a liderem klasyfikacji. Jego zdaniem, sytuacja w walce o tytuł pozostaje otwarta, choć Antonelli ma wyraźną przewagę punktową. Mercedes nadal ma dwóch kierowców walczących o mistrzostwo, a rywalizacja między nimi jest istotnym elementem sezonu 2026.
Obecna sytuacja pokazuje, że mimo dużej przewagi Antonellego, walka o tytuł wciąż może się zmieniać. Russell nie traktuje swojej pozycji jako beznadziejnej, a jego ocena presji wskazuje na różnice w podejściu do rywalizacji. To ważny aspekt dla zespołu Mercedes i dalszego przebiegu sezonu w serii Formula 1®.