Max Verstappen otrzymał karę przesunięcia o jedno miejsce na starcie Grand Prix Meksyku 2026 po kontakcie z Liamem Lawsonem podczas drugiej sesji treningowej. Incydent wywołał dyskusję na temat zachowania młodszego kierowcy i jego szans na miejsce w zespole Racing Bulls w sezonie 2027.
Verstappen zakwalifikował się na czwarte miejsce, jednak kara spowodowała, że wystartuje z trzeciego rzędu. Wypowiedział się krytycznie o decyzjach Lawsona, nie rozumiejąc jego zachowania i nie uznając go za rozsądne, zwłaszcza że Lawson stara się o awans do rywalizacji w sezonie 2027. Sędziowie FIA nałożyli karę, chcąc zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
W sobotę rano doszło do spotkania Verstappena z Lawsonem, podczas którego młodszy kierowca przeprosił za incydent i podkreślił, że nie miał zamiaru spowodować kolizji. Zapowiedział też, że wyciągnie wnioski na przyszłość.
W kontekście przyszłości w zespole Racing Bulls Verstappen odmówił jednoznacznej odpowiedzi, kto zasługuje na miejsce w sezonie 2027 – Lawson czy Nikola Tsolov, inny junior Red Bulla. Podkreślił, że decyzja należy do zespołu i nie chciał się na ten temat wypowiadać szerzej.
Liam Lawson nadal oczekuje na decyzję dotyczącą swojej pozycji w świecie Formula 1®. Zaznacza, że skupia się na zdobywaniu punktów w każdym wyścigu, ale nie podejmuje samodzielnych decyzji o swojej przyszłości w serii Formula 1®.
Cała sytuacja pokazuje, jak napięte bywają relacje między kierowcami w ramach zespołów Red Bull Racing i ich juniorskiego projektu Racing Bulls. Wypowiedzi Verstappena i reakcja Lawsona odzwierciedlają presję, jaka towarzyszy młodym zawodnikom walczącym o miejsce w kalendarzu Formula 1®.
W świetle tych wydarzeń pozostaje jasne, że decyzje dotyczące składu Racing Bulls na sezon 2027 będą uważnie analizowane przez kierownictwo zespołu, a sam Verstappen nie zamierza publicznie wpływać na wybór między Lawsonem a Tsolovem.