Kierowcy w serii Formula 1® zgłaszają obawy dotyczące działania „samouczących się” jednostek napędowych. Systemy te wykorzystują zaawansowane algorytmy, które mają optymalizować wykorzystanie energii podczas okrążenia, jednak ich zachowanie bywa nieprzewidywalne.
Jednostki napędowe uczą się na podstawie danych z poprzednich okrążeń oraz informacji od kierowcy. To powoduje, że moc dostarczana przez silnik może zmieniać się nawet w trakcie jednego przejazdu. Przykładem problemu była sytuacja z Isackiem Hadjarem, którego jednostka napędowa „zdezorientowała się” po zatrzymaniu i ponownym przyspieszeniu, co utrudniło mu skuteczne podążanie za Maxem Verstappenem.
Kierowcy tacy jak Oscar Piastri i George Russell zauważają, że różnice w osiągach na prostych wynikają właśnie z działania tych algorytmów, które czasem zachowują się nieprzewidywalnie. Lando Norris podkreśla, że wiele czynników wpływających na funkcjonowanie jednostki napędowej jest poza kontrolą kierowcy, a drobne różnice w stylu jazdy mogą mieć duże znaczenie.
Na działanie algorytmów wpływają również czynniki zewnętrzne, takie jak wiatr czy poziom przyczepności toru. To utrudnia dokładne modelowanie i przewidywanie zachowania jednostki napędowej. Problemy te dotyczą nie tylko mocy na prostych, ale także punktów hamowania i ogólnego prowadzenia samochodu, co komplikuje wykorzystanie potencjału bolidu.
Zespoły i kierowcy wskazują, że pełne zrozumienie i kontrola nad tymi systemami wymaga jeszcze kilku wyścigów. Całkowite wyeliminowanie problemów jest trudne ze względu na charakterystykę obowiązujących regulacji technicznych. Planowane zmiany przepisów na 2028 rok, które mają zmniejszyć udział mocy elektrycznej, mogą częściowo złagodzić te trudności, ale nie usuną ich całkowicie.
Temat „samouczących się” jednostek napędowych pokazuje, jak złożone są obecne systemy w świecie Formula 1®. Kierowcy i zespoły nadal szukają sposobów na lepsze zrozumienie i kontrolę tych technologii, co jest wyzwaniem w kontekście aktualnych regulacji i warunków wyścigowych.
