Charles Leclerc z Ferrari pokazał, że jest w wyśmienitej formie podczas piątkowych treningów przed Grand Prix Miami Formuły 1. Monakijczyk wykręcił najszybszy czas na ulicznym torze wokół Hard Rock Stadium, zostawiając za sobą nie tylko swoich bezpośrednich rywali z Red Bulla, ale także aktualnego mistrza świata, Maxa Verstappena. Treningi miały dramatyczny przebieg – na uwagę zasługuje przede wszystkim niespodziewany problem z jednostką napędową Mercedesa, który wyeliminował z jazd młodego Kimi Antonelliego, pretendenta do przyszłego fotelu Formuły 1.
Leclerc prezentuje się imponująco od pierwszych minut weekendu. Jego Ferrari SF-24, wyposażone w ulepszone podłogi i tylne skrzydło, z łatwością radziło sobie z wymagającą konfiguracją toru w Miami. Po kilku nieudanych wyścigach Ferrari miało wiele do udowodnienia – wszystko wskazuje na to, że włoska ekipa znalazła złoty środek w balansie między dociskiem a prędkościami na prostych. Leclerc, korzystając z miękkiego ogumienia Pirelli, stopniowo poprawiał swoje wyniki, aż w końcu ustanowił czas, którego nie zdołał przebić już żaden rywal.
Za plecami Leclerca toczyła się zacięta walka między Verstappenem i duetem McLarena. Holender nie mógł znaleźć właściwych ustawień w swoim Red Bullu z ulepszoną jednostką napędową Honda i przez większość treningu narzekał na podsterowność oraz przegrzewające się tylne opony. Oscar Piastri i Lando Norris pokazali, że McLaren może odegrać kluczową rolę podczas niedzielnego wyścigu – szczególnie przy dynamicznie zmieniających się warunkach pogodowych, które typowe są dla Miami.
Jedną z najciekawszych historii dnia był pech, który dotknął młodego talentu – Kimi Antonelliego, testującego w Miami bolid Mercedesa w ramach sesji treningowej dla młodych kierowców. Już na początku jego przejazdu pojawiły się niepokojące komunikaty dotyczące jednostki napędowej. Problemy okazały się na tyle poważne, że Włoch musiał wycofać się z dalszej jazdy. To duża strata zarówno dla kierowcy, który miał okazję zaprezentować się przed szeroką publicznością i zespołem, jak i dla Mercedesa, który liczył na cenne dane zbierane w warunkach wyścigowych. Spekuluje się, że może to oznaczać szereg problemów technicznych dla niemieckiej ekipy na przestrzeni sezonu.
Wśród pozostałych zespołów wielkie nadzieje pokładał Aston Martin, jednak zarówno Fernando Alonso, jak i Lance Stroll, nie byli w stanie przebić się do pierwszej piątki tabeli czasów. Zespół z Silverstone testował nowy pakiet aerodynamiczny, ale efekty wydają się poniżej oczekiwań. Williams wciąż zmaga się z brakiem tempa – ale Alex Albon udowodnił, że waleczność i precyzja w pokonywaniu zakrętów mogą zdziałać cuda nawet przy sprzętowych ograniczeniach.
Sobota w Miami zapowiada się pasjonująco – czeka nas sesja kwalifikacyjna, w której kluczem będzie nie tylko odwaga kierowców, ale i umiejętność odpowiedniego zarządzania ogumieniem. Nie można też zapominać o potencjalnych deszczach, które niemal tradycyjnie nawiedzają Florydę o tej porze roku. Fani Formuły 1 powinni przygotować się na prawdziwy spektakl oraz możliwe niespodzianki w ustawieniu na polach startowych. Jedno jest pewne – Ferrari i Leclerc w ten weekend nie zamierzają tylko statystować!
