Drugi dzień zimowych testów Formuły 1 w Bahrajnie przyniósł kibicom nie tylko dużo emocji, ale również cenny materiał do analizy przed nadchodzącym sezonem. Po wczorajszym popisie Maxa Verstappena, dziś to Charles Leclerc w Ferrari błyszczał na torze Sakhir, ustanawiając najlepszy czas poranka. Włoski zespół kontynuował intensywną pracę nad ustawieniami, szukając nie tylko szybkości kwalifikacyjnej, ale – co najważniejsze – regularności i tempa wyścigowego.
Sesja rozpoczęła się w idealnych warunkach do testowania. Leclerc niemal od razu narzucił ostre tempo, wykręcając czas 1:31.750 i wskakując na szczyt tabeli. To rezultat ustanowiony na twardej mieszance C3, co tylko dodaje optymizmu kibicom Scuderii. Co istotne, widać było dużą pewność siebie w prowadzeniu SF-24; samochód nie wykazywał podsterowności, a przejazdy Leclerca wyróżniały się powtarzalnością na dłuższych próbach.
Za zawodnikiem Ferrari uplasował się Logan Sargeant z Williamsa, który w porannej sesji także sygnalizował niezłą formę – i zebrał sporo danych dla swojego inżyniera wyścigowego. Czołową trójkę zamknął Fernando Alonso z Aston Martina, wyprzedzając aktualnego mistrza świata Maxa Verstappena. Holender w dzisiejszej porannej sesji wyjechał na tor dynamicznie, lecz nowy bolid RB20 nie był już tak jednoznacznie dominujący, jak wczoraj. To oznaka, że walka w 2024 roku może być naprawdę wyrównana!
Główne zespoły nadal sprawdzają różne konfiguracje bolidów i skupiają się na zrozumieniu nowych opon Pirelli. Tegoroczne mieszanki wydają się bardziej przewidywalne, ale również wytrzymalsze – co już podkreślali inżynierowie Ferrari i Red Bulla. Warto przypomnieć, że testy nie są bezpośrednią prognozą układu sił: zespoły mogą jeździć z różnym poziomem paliwa, mapowaniem silnika, a niekiedy też celowo nie ujawniają pełni swoich możliwości. Jednak tempo Leclerca na dłuższych przejazdach jest sygnałem, że Ferrari zyskało stabilność, której brakowało im przede wszystkim w ubiegłym roku.
W padoku mówi się także o postępach, jakie notuje McLaren. Zespół Lando Norrisa i debiutującego w testach w Bahrajnie Oscara Piastriego prezentuje płynność oraz brak większych problemów technicznych. McLaren, który jeszcze dwa sezony temu miał problemy z przegrzewaniem się hamulców i aerodynamiką, wydaje się być bardzo dobrze przygotowany do tegorocznego wyzwania.
Z innych wydarzeń warto odnotować, że Mercedes testował innowacyjne rozwiązania w aerodynamice swojego nowego W15, zwłaszcza w kontekście tylnego skrzydła. Lewis Hamilton był raczej oszczędny w liczbie przejechanych okrążeń, za to George Russell skupił się na pracach rozwojowych, które mają pomóc w eliminacji podskakiwania bolidu – bolączki zeszłego sezonu Srebrnych Strzał.
Na dalszych pozycjach nie zabrakło niespodzianek. Kid Play, młody chiński rezerwowy Haasa, zanotował solidną liczbę przejechanych okrążeń, a AlphaTauri (obecnie Racing Bulls) skupiła się na symulacjach pit stopów i procedur startowych. Wszystko po to, by nie dać się zaskoczyć już w kwalifikacjach i wyścigu otwarcia sezonu.
Drugi dzień zimowych testów w Bahrajnie potwierdza, że Formuła 1 w 2024 roku może zaskoczyć mnogością rozwiązań technicznych i zmianą układu sił. Przed nami jeszcze finałowa sesja, która wyłoni ostatecznych faworytów – choć pamiętajmy, że prawdziwe emocje i odpowiedzi poznamy dopiero w pierwszy weekend wyścigowy. Jedno jest pewne: Ferrari i Leclerc pokazali światu, że są gotowi do walki o najwyższe cele.
