Lando Norris z zespołu McLaren był drugi najszybszy podczas drugiego piątkowego treningu na torze Spa-Francorchamps przed Grand Prix Belgii 2026. Mimo to, kierowca ocenia, że jego ekipa prawdopodobnie plasuje się na czwartej pozycji pod względem tempa na starcie weekendu wyścigowego.
W drugim treningu Norris ustąpił miejsca tylko Kimiemu Antonellemu, tracąc do niego niecałe dwie dziesiąte sekundy. W pierwszej sesji treningowej Norris zmagał się z drobnymi problemami technicznymi, a jego partner z zespołu, Oscar Piastri, stracił około 20 minut w drugiej sesji z powodu wycieku hydraulicznego. Dodatkowo, pod koniec FP2 czerwone flagi po wypadku Pierre’a Gasly ograniczyły możliwość testów na pełnym baku.
Pomimo dobrych wyników na jedno okrążenie, Norris podkreśla, że w przeszłości takie tempo w FP2 nie zawsze przekładało się na udane kwalifikacje. Kierowca McLarena otrzyma karę cofnięcia o 10 miejsc na starcie wyścigu za przekroczenie limitu jednostek elektronicznych, jednak nie wpłynęło to na podejście zespołu podczas treningów.
McLaren poczynił postępy między pierwszym a drugim treningiem, ale Norris zaznacza, że zespół musi jeszcze poprawić się przed trzecim treningiem. W ocenie kierowcy, obecnie McLaren jest prawdopodobnie czwartym najszybszym zespołem, za Red Bullem, Mercedesem i Alpine.
W piątkowych sesjach tempo zespołu McLaren było obiecujące, jednak nie ma jednoznacznych informacji, jak sytuacja może wyglądać po kwalifikacjach i w samym wyścigu. Zespół będzie musiał kontynuować pracę nad poprawą tempa i niezawodności, aby utrzymać konkurencyjność na torze Spa-Francorchamps.
Ocena szans McLarena na Grand Prix Belgii opiera się na wynikach piątkowych treningów i obecnej formie zespołu. Norris wskazuje, że choć wyniki są pozytywne, to trudno wyciągać daleko idące wnioski przed kolejnymi sesjami i kwalifikacjami.
