Red Bull Racing przygotowuje się do wprowadzenia nowego pakietu poprawek na Grand Prix Austrii, które może mieć znaczenie dla przyszłości Maxa Verstappena w świecie Formula 1®. Po trudnym początku sezonu zespół stara się zmniejszyć stratę do czołówki i poprawić konkurencyjność bolidu.
W Miami Red Bull wprowadził pierwszy pakiet zmian, który pozwolił zmniejszyć nadwagę samochodu o połowę, z 12 kg. Zmieniono między innymi boczne panele aerodynamiczne. Teraz na Austrię zapowiedziano kolejny pakiet poprawek, który ma skrócić stratę czasową z około 0,35-0,4 sekundy do około 0,1 sekundy na okrążeniu.
Laurent Mekies, szef zespołu, przyznaje jednak, że sama poprawka na Austrię nie wystarczy, by wrócić do walki o trofea. Max Verstappen podkreśla, że dotychczasowe zmiany były łatwiejsze niż te, które będą potrzebne, by realnie rywalizować o wygrane w sezonie 2026. Wskazuje, że problemem Red Bulla jest nie tylko słaba wydajność w szybkich zakrętach, ale także ogólna równowaga samochodu, jego waga oraz brak odpowiedniego docisku i przyczepności.
Verstappen zaznacza, że zespół cały czas pracuje nad poprawą bolidu, ale konkurencja również wprowadza zmiany, co utrudnia zmniejszenie strat. Kierowca nie komentuje na razie swojej przyszłości w Red Bull Racing, ale wyraża nadzieję na poprawę formy zespołu. Nie chce być czwartym najszybszym zespołem w stawce.
Pakiet poprawek na Grand Prix Austrii jest więc ważnym krokiem, ale nie ostatecznym rozwiązaniem problemów Red Bulla. Zespół musi kontynuować pracę, by zbliżyć się do czołówki i realnie walczyć o miejsca na podium w kolejnych wyścigach.
W kontekście sytuacji Maxa Verstappena i zespołu Red Bull Racing, pakiet poprawek na Austrię pokazuje, że droga do powrotu na szczyt w sezonie Formula 1® jest nadal wyboista i wymaga dalszych działań.
