To, co dzieje się na poziomie drugiego lub innego kierowcy w Red Bull Racing, jest jednocześnie smutne, żałosne i śmieszne. Prawdopodobnie to odczuł (bardzo słusznie) ten kierowca, który nie chciał (ponownie...) podpisać kontraktu z bykami.
W ciągu ostatnich kilku lat Max Verstappen i Red Bull Racing zjedli wielu kierowców, a im bardziej cofamy się w czasie, tym bardziej czujemy, że ci pierwsi byli najlepszymi. Np. Daniel Ricciardo czy Alexander Albon.... Źródła prasowe sugerują, że wybór Liama Lawsona był rodzajem przymusowej sytuacji w RB, ponieważ tak naprawdę nie chcieli Lawsona, tylko chcieli przywrócić poprzedniego kierowcę. Ten jednak odmówił Helmutowi Marko, co doprowadziło do przewrotu. Możemy pamiętać, kiedy Albona zdegradowano, wypadł nawet z F1 i próbował zakorzenić się w DTM. Od tego czasu jest członkiem zespołu Williams i ma na swoim koncie wiele niezapomnianych zdobytych punktów i świetnych wyników, a także znacznie bardziej przewidywalną wizję przyszłości, mimo że technika nie była najstabilniejsza. To również dostrzegł jego były zespół, i chociaż wcześniej nigdy nie awansowano nikogo ponownie, w przypadku Albona bardzo chcieli zrobić wyjątek.
Cóż, przewrócili się...
Foto: F1 / Getty Images