Sezon 2026 w Formule 1 już teraz elektryzuje kibiców i ekspertów. Rewolucyjne zmiany w regulaminach technicznych mają przynieść nie tylko efektywną ewolucję napędu hybrydowego, ale i kompletnie nowe podejście do projektowania bolidów. Jednym z najgorętszych tematów są przewidywane usprawnienia w kwestii możliwości jazdy za innym autem, co od lat stanowi piętę achillesową królowej motorsportu.
Wielu kierowców, inżynierów i analityków podkreśla, że obecna generacja samochodów – choć przyniosła efektowny powiew świeżości – wciąż ma swoje ograniczenia. Głównym problemem pozostaje tzw. „brudne powietrze,” czyli zaburzone przepływy aerodynamiczne za poprzedzającym autem, utrudniające atak i wyprzedzanie. Nowe bolidy mają być jednak lżejsze, mniejsze i przede wszystkim zdecydowanie bardziej zwrotne, co może fundamentalnie zmienić dynamikę walki na torze.
George Russell, utalentowany kierowca zespołu Mercedes-AMG Petronas F1, wyraził swój optymizm dotyczący nadchodzących zmian, sugerując, że powrót do bardziej kompaktowych i zwinnych maszyn w połączeniu z udoskonaloną konstrukcją aerodynamiczną znacząco ułatwi ściganie się w peletonie. Wielokrotnie widzieliśmy w ostatnich sezonach, jak nawet szybszy samochód miał trudności z przebiciem się przez stawkę – nowy regulamin ma realną szansę to odmienić.
Redukcja minimalnej wagi bolidów do 768 kilogramów oraz zmniejszenie ich wymiarów to odpowiedź federacji FIA na głosy z padoku i trybun. Samochody mają być o 10 centymetrów węższe na szerokości i o 20 centymetrów krótsze, co przyczyni się nie tylko do lepszej zwinności na ciasnych sekcjach torów, takich jak Monako, Baku czy Singapur, ale także do łatwiejszego podążania za rywalem w zakrętach – kluczowego elementu każdej walki o pozycję.
Nie mniej ważne jest przeprojektowanie rozwiązań aerodynamicznych. Inżynierowie pracują nad nowymi koncepcjami pod podłogą bolidów oraz bardziej efektywnym zarządzaniem przepływem powietrza nad sekcjami bocznymi. Usprawnienia te mają zmniejszyć ilość turbulencji generowanych przez samochód z przodu, co umożliwi podążającemu kierowcy utrzymanie większego docisku i lepszej przyczepności aż do punktu hamowania.
Wśród fanów, zarówno na trybunach, jak i przed telewizorami, żywe są oczekiwania na poprawę widowiskowości. Ostatnie lata, szczególnie po wprowadzeniu nowych przepisów w 2022 roku, przyniosły pewien progres, ale wciąż zdarzały się długie sekwencje bez skutecznych prób wyprzedzania. Według specjalistów, zupełnie nowa generacja bolidów – lżejsza, mniejsza i szybsza na zmianie kierunku – powinna skutkować większą ilością dramatycznych manewrów i niespodziewanych rozstrzygnięć, na które czekają kibice na całym świecie.
Co ciekawe, prognozowane zmiany to również powrót do korzeni F1. W erze lat 90. czy nawet początku XXI wieku, bolidy były mniej masywne, bardziej "nerwowe," ale przez to widowiskowe. Współczesna aerodynamika i bezpieczeństwo nie pozwalają wrócić w pełni do tamtych czasów, jednak nowy kierunek ma szansę połączyć spektakl z technologicznym zaawansowaniem dzisiejszej Formuły 1.
Dla zespołów nowe przepisy oznaczają potężne wyzwania, ale również szansę na przełamanie hegemonii dotychczasowych liderów. Wszyscy będą budować bolid praktycznie od zera, a ci, którzy najszybciej znajdą się w czołówce, zyskają ogromną przewagę na starcie nowej ery. Jedno jest pewne – zapowiada się sezon pełen niespodzianek i emocji, z których Formuła 1 słynie od dekad.