Hans Herrmann – legenda motorsportu, odszedł na zawsze
Hans Herrmann, jeden z ostatnich żyjących przedstawicieli „złotej ery” wyścigów Formuły 1 i wytrzymałościowych, odszedł w wieku 98 lat. Ten niestrudzony pionier motorsportu nie tylko utrwalił swoje imię w historii wyścigów Grand Prix, ale także zapisał się złotymi zgłoskami jako współtwórca pierwszego zwycięstwa Porsche w 24-godzinnym Le Mans. Jego kariera, choć nie zawsze była usłana sukcesami na miarę tytułów, ukazuje fascynującą drogę żelaznej determinacji, konsekwencji oraz hartu ducha, które cechowały największych mistrzów tego sportu.
Herrmann debiutował w Formule 1 w 1953 roku podczas Grand Prix Szwajcarii, będąc świeżo upieczonym młodym talentem ze Stuttgartu. Jego pierwszy bolid – Porsche 550 Spyder – to ikona nie tylko wyścigów, ale też ery, w której ryzyko śmierci podczas jazdy było realnym codziennym zagrożeniem, a odwaga stanowiła bilet wstępu do wyścigowego światka. Przez całą dekadę 50. i 60. był jednym z niewielu Niemców obecnych na międzynarodowych torach, mierząc się z takimi legendami jak Alberto Ascari, Juan Manuel Fangio czy Stirling Moss.
W świecie motorsportu Hans Herrmann wsławił się nie tylko wynikami, ale i niesamowitymi historiami. Najbardziej niesamowita z nich do dziś doczekała się niemalże filmowej sławy: podczas 24h Le Mans 1954, Herrmann uchronił się przed śmiercią, przeskakując przez płonący wrak, któremu do dziś przyglądają się fani motorsportowej odwagi. Ten incydent naznaczył go statusem jednego z najodważniejszych kierowców swojej epoki.
Jednak to nie Formuła 1, lecz świata wyścigów długodystansowych Herrmann zapisał się najtrwalej. Największe spełnienie osiągnął w 1970 roku, kiedy to z Richardem Attwoodem wywalczył dla Porsche pierwsze w historii zwycięstwo w legendarnym 24-godzinnym maratonie Le Mans jadąc modelem 917K. Była to era, kiedy niemiecki producent budował dopiero markę wyścigowej legendy, a wygrana Herrmanna otworzyła Porsche drogę do kolejnych sukcesów oraz tytułu „najbardziej utytułowanej marki Le Mans”. Po tym triumfie Hans Herrmann oficjalnie zakończył karierę kierowcy – słusznie wierząc, że nie da się lepiej pożegnać się z wyścigami niż na najwyższym stopniu podium Le Mans.
W Formule 1 Niemiec startował w mniejszych zespołach takich jak Veritas, Maserati, BRM czy Cooper. Łącznie wystąpił w 18 Grand Prix, zdobywając łącznie 10 punktów – w czasach, gdy punktacja była niezwykle restrykcyjna, a do mety dojeżdżało ledwie kilka samochodów. Był znany z niezwykłego zaangażowania oraz umiejętności adaptacji do najtrudniejszych warunków na torze. W czasach, gdy bolidom daleko było do dzisiejszego poziomu bezpieczeństwa, Herrmann niejednokrotnie ratował się z opresji, pokazując stalowe nerwy i reflek.
Wyjątkowe miejsce Hansa Herrmanna w historii motorsportu wynika nie tylko z jego osiągnięć sportowych. Był ambasadorem marki Porsche, promotorem ducha wyścigów i inspiracją dla kolejnych pokoleń kierowców. Po zakończeniu kariery aktywnie uczestniczył w życiu sportowym i społecznym, pojawiając się na najważniejszych motoryzacyjnych wydarzeniach, z dumą reprezentując dziedzictwo epoki, która już nie wróci.
Świat Formuły 1 i wyścigów długodystansowych stracił nie tylko znakomitego kierowcę, ale i symbol wytrwałości, szacunku do ryzyka oraz niegasnącej pasji. Wspomnienie o nim będzie żyć w sercach wszystkich fanów motorsportu, którym Hans Herrmann pokazał, że największe zwycięstwa osiąga się nie tylko prędkością, ale odwagą i szacunkiem dla samej istoty wyścigów.