Red Bull Racing prowadzi dochodzenie w sprawie awarii tylnego skrzydła, które dotknęły Maxa Verstappena podczas dwóch kolejnych weekendów wyścigowych. Zespół rozważa różne opcje na Grand Prix Belgii w Spa, w tym możliwość rezygnacji z użycia aktywnego skrzydła.
Max Verstappen doświadczył dwóch awarii tylnego skrzydła, które miały różne przyczyny, ale oba incydenty zakończyły się podobnym skutkiem. Red Bull stosuje aktywne tylne skrzydło typu „Macarena wing”, które różni się od rozwiązania Ferrari pod względem kąta i kierunku ruchu. Koncepcja tego skrzydła była opracowywana od listopada 2025 roku i wprowadzona w Miami, choć pierwotnie planowano debiut w Melbourne.
Skrzydło Red Bulla skutecznie zmniejsza opór powietrza, jednak już dwukrotnie doprowadziło do poważnych awarii, które spowodowały wypadki Verstappena. Zespół prowadzi dokładne śledztwo, aby wyeliminować ryzyko kolejnych problemów. Wszystkie opcje pozostają otwarte, włącznie z możliwością niekorzystania z aktywnego skrzydła podczas Grand Prix Belgii. FIA była zaangażowana w proces projektowania skrzydła od samego początku.
Max Verstappen określił awarie tylnego skrzydła jako „super niebezpieczne” i wyraził frustrację z powodu tych problemów. Z kolei McLaren opracował własne aktywne tylne skrzydło, ale do tej pory nie użył go w wyścigach, stosując ostrożne podejście do tego rozwiązania.
Na ten moment nie jest jasne, czy problemy wynikają z samej koncepcji skrzydła, czy z innych czynników. Decyzja o tym, czy Red Bull zastosuje aktywne tylne skrzydło na Spa, będzie zależała od wyników trwającego dochodzenia.
Awaria tylnego skrzydła to poważna kwestia, zwłaszcza że dotknęła czterokrotnego mistrza świata. Zespół Red Bull Racing musi teraz dokładnie przeanalizować wszystkie aspekty, by zapewnić bezpieczeństwo i stabilność samochodu w kolejnych wyścigach sezonu Formula 1®.
W świetle tych wydarzeń pozostaje pytanie, jak ekipa poradzi sobie z tym wyzwaniem przed Grand Prix Belgii i czy podjęte decyzje wpłyną na dalszy przebieg rywalizacji w sezonie Formula 1®.
