Trzeci trening przed Grand Prix Australii 2024 na torze Albert Park dostarczył kibicom mieszanki emocji, nieoczekiwanych zwrotów akcji i spektakularnych momentów. Na czele tabeli czasów uplasował się George Russell z zespołu Mercedes, który wreszcie pokazał, że Srebrne Strzały mogą w tym sezonie nawiązać walkę z najmocniejszymi rywalami. W tle błyszczały także inne historie – zarówno te dynamiczne na torze, jak i dramatyczne, jak wypadek młodego talentu Andrei Antonellego.
Russell zdołał uzyskać najlepszy czas okrążenia sesji dzięki kapitalnie złożonemu przejazdowi na miękkich oponach, wyprzedzając zawodników Red Bulla i Ferrari. Brytyjczyk potwierdził tym samym równość i konkurencyjność Mercedesów, pokazując, że ekipa z Brackley nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w walce o czołowe lokaty. To wyraźny sygnał, że emocje podczas kwalifikacji i wyścigu będą sięgać zenitu.
Tuż za plecami Russella znalazł się duet rywali, którzy od początku sezonu napędzają tegoroczną rywalizację – Max Verstappen oraz Charles Leclerc. Holender z Red Bulla testował różne konfiguracje bolidu, szukając optymalnych ustawień na wyzwania australijskiego toru, a Leclerc kontynuował swoją passę mocnych występów, potwierdzając wysoką formę Ferrari. Z kolei za ich plecami czaiła się grupa zawodników gotowych wykorzystać najmniejszy błąd liderów.
Niestety, trening nie obył się bez dramatycznych momentów – tuż przed połową sesji widowiskową kraksę zaliczył Andrea Antonelli, młody włoski kierowca testowy Mercedesa. Wypadek, do którego doszło na szybkim fragmencie toru, wywołał chwilowe wstrzymanie sesji i uruchomił czerwone flagi. Na szczęście Antonelli, mimo mocnego uderzenia, wyszedł z incydentu bez obrażeń, choć jego dzień na torze był przedwcześnie zakończony.
Swoją obecnością w czołówce ponownie zaznaczył się również Oscar Piastri, dla którego domowe Grand Prix w Melbourne jest szansą na pokazanie się lokalnym kibicom. Nadzieje australijskich fanów są ogromne, a jazda młodego kierowcy McLarena tylko potęguje oczekiwania na jego ewentualny pierwszy podium w sezonie. Walka Piastriego z Lando Norrisem i duetem Ferrari zapowiada się ekscytująco.
Czwarta i piąta pozycja przypadły duetowi Aston Martina – Fernando Alonso był nieco przed Lance'em Strollem, demonstrując solidność ekipy z Silverstone. Poprawiająca się forma Astona zbiega się w czasie z drobnymi problemami Red Bulla, który mimo stabilnych występów traci odrobinę przewagi nad resztą stawki. Zwłaszcza Sergio Perez miał sporo trudności z ustawieniami i tempem na dłuższym przejeździe.
Pogoda podczas trzeciego treningu była łaskawa dla zespołów i kierowców, tor oferował sporo przyczepności, co przełożyło się na szereg szybkich okrążeń i intensywną rywalizację na każdym odcinku toru. Służby porządkowe błyskawicznie uporały się ze skutkami wypadku Antonellego, dzięki czemu zawodnicy mogli w pełni skupić się na przygotowaniach do decydujących sesji weekendu.
Kibice mogą spodziewać się pasjonujących kwalifikacji, w których każdy błąd może kosztować cenną pozycję startową. George Russell i Mercedes pokazali pazur, Ferrari oraz Red Bull jak zawsze są groźni, a fani gospodarzy mają powody do dumy z postawy Piastriego. Przed nami emocjonująca walka o pole position, a Grand Prix Australii zapowiada się jako jeden z najciekawszych wyścigów sezonu 2024!
