Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026 zakończyło się za samochodem bezpieczeństwa, co wywołało mieszane reakcje wśród kibiców. Na ekranach pojawił się błędny komunikat „Safety Car ending”, który wynikał z problemu z oprogramowaniem i nie powinien był się pojawić.
FIA potwierdziła, że procedury zastosowane podczas zakończenia wyścigu były zgodne z artykułem B5.13.5 regulaminu sportowego. Po przejechaniu przez samochód bezpieczeństwa wszystkich okrążonych bolidów, musi zostać przejechane dodatkowe okrążenie, co miało miejsce podczas GP Wielkiej Brytanii 2026.
Toto Wolff, szef zespołu Mercedes, porównał tę sytuację z kontrowersyjnym finałem Grand Prix Abu Zabi 2021. Wyraził życzenie, aby tamta sytuacja została rozwiązana podobnie jak podczas brytyjskiego wyścigu, podkreślając jednak, że najważniejsze jest przestrzeganie regulaminu. Według niego, choć restart wyścigu byłby bardziej widowiskowy, to sport musi być prowadzony zgodnie z zasadami, a nie pod publiczkę.
George Russell, kierowca Mercedesa, poparł decyzję o zakończeniu wyścigu za samochodem bezpieczeństwa. Zwrócił uwagę, że procedury nie powinny różnić się na końcu wyścigu w porównaniu do wcześniejszych faz rywalizacji. Mercedes zdecydował się nie zmieniać opon i utrzymać pozycję na torze, co pozwoliło Russellowi zdobyć drugie miejsce i 18 punktów.
Wprowadzone po GP Abu Zabi 2021 zaostrzenia procedur miały na celu uniknięcie kontrowersji związanych z wcześniejszym wznowieniem wyścigu po przepuszczeniu tylko pięciu okrążonych samochodów. W przypadku GP Wielkiej Brytanii 2026 zastosowano pełną procedurę, co potwierdziła FIA.
Choć zakończenie wyścigu za samochodem bezpieczeństwa nie spełniło oczekiwań części kibiców, decyzje podjęte podczas GP Wielkiej Brytanii 2026 opierały się na obowiązujących przepisach. Wolff i Russell zgodnie podkreślili wagę przestrzegania regulaminu, nawet jeśli oznacza to mniej widowiskowy finał.
