SZOKUJĄCE wydarzenia na testach F1 w Barcelonie – zobacz, kto zaskoczył!

SZOKUJĄCE wydarzenia na testach F1 w Barcelonie – zobacz, kto zaskoczył!

Zespół FansBRANDS® |

Barceloński debiut Formuły 1 w tym sezonie już za nami, a emocje po pięciu dniach intensywnych testów ledwo opadły. Choć oficjalnie mówimy o "shakedownie", zespoły wykorzystały każdą chwilę toru, by wyciągać wnioski dotyczące swoich najnowszych maszyn. Dla kibiców i ekspertów był to smakowity przedsmak sezonu, a atmosfera w padoku przypominała już prawdziwą wyścigową gorączkę.

Największą uwagę przyciągali oczywiście czołowi kierowcy i topowe teamy. Mercedes, Red Bull oraz Ferrari nie szczędziły wysiłków, by maksymalnie wykorzystać dostępny czas na torze Catalunya. Walka na zegary zdekoncentrowała niektórych obserwatorów, bo to właśnie tu mogliśmy wychwycić pierwsze oznaki formy poszczególnych ekip. Pomimo że ostateczne tempo jest wciąż owiane tajemnicą, tendencje są już widoczne, a niektóre zespoły prezentują się nadzwyczaj solidnie.

Jednym z ważniejszych aspektów była niezawodność nowych bolidów. Nowe regulacje aerodynamiczne wymusiły na konstruktorach radykalne podejście do projektowania samochodów. Największe znaki zapytania wzbudzały rozwiązania Red Bulla i Mercedesa, szczególnie ich interpretacja nowych przepisów. Mercedes zaskoczył wszystkich minimalistycznymi bocznymi wlotami, podczas gdy Ferrari postawiło na rozwiązania bardziej konwencjonalne – oba auta jednak spisywały się bez większych problemów, co daje im ogromny handicap przed pierwszym wyścigiem sezonu.

F1 sklep FansBRANDS

Biorąc pod uwagę wyniki poszczególnych sesji, uwagę ekspertów przykuwała również postawa McLarena. Pomarańczowe auta często pojawiały się na szczycie tabeli z czasami, pokazując jednocześnie poprawę w zakresie niezawodności – to, czego wyraźnie brakowało im rok temu. Lando Norris chwalił inżynierów za ogromny postęp, podkreślając, że nadal jest jeszcze kilka elementów nad którymi muszą popracować. Alfa Romeo oraz Aston Martin pokazywały przebłyski dobrej formy, choć oba zespoły zmagały się z drobnymi problemami technicznymi.

Ważną nowością w tym sezonie jest zwiększona masa bolidów oraz uproszczona aerodynamika, która ma ułatwić ściganie się w tłoku. Z wypowiedzi kierowców można było wyczuć mieszane odczucia, choć większość podkreślała bardziej przewidywalne zachowanie samochodów podczas jazdy w kurzu aerodynamicznym. Charles Leclerc oraz Lewis Hamilton zgodnie stwierdzili, że auta są cięższe, ale za to nieco stabilniejsze, co powinno przełożyć się na ciekawsze widowisko podczas GP.

Specjalną uwagę warto zwrócić także na debiutantów. Nyck de Vries oraz debiutujący w Formule 1 Logan Sargeant szybko wdrażali się w rolę kierowców najwyższej kategorii, zdobywając kolejne kilometry bez większych incydentów. To dobre prognozy na przyszłość, jeśli chodzi o walkę w środku stawki. Szczególnie Sargeant zbiera dobre recenzje od inżynierów Williamsa, którzy liczą, że właśnie on przyczyni się do odbudowy renomy zespołu z Grove.

Swoją obecnością na torze zaimponowały również zespoły z końca stawki. Haas oraz AlphaTauri nie oszczędzały sprzętu, testując nowe poprawki oraz rozwiązania techniczne. Szczególnie Haas poczynił ogromny progres pod względem pracy zespołowej oraz tempa na pojedynczym okrążeniu, co daje fanom tej stajni nadzieję na sezon z regularnymi punktami.

Podsumowując, piąty dzień testów w Barcelonie pokazał, że przed nami wyjątkowo nieprzewidywalny sezon Formuły 1. Zespoły są bliżej siebie niż kiedykolwiek, a techniczna rewolucja po raz kolejny udowodniła, że w królowej motorsportu zmiany na papierze nie zawsze przekładają się liniowo na torze. Kibice mogą już teraz szykować się na wyścigowy spektakl pełen zwrotów akcji i zaskakujących rozstrzygnięć – taki, jakiego oczekiwaliśmy przez całą przerwę zimową.